Pierwszym i kluczowym etapem każdej kontroli jest ocena, czy instalacja odgromowa nadal spełnia normy bezpieczeństwa, a wszystkie jej elementy są w stanie skutecznie odprowadzić energię wyładowania atmosferycznego. Właśnie dlatego ta sekcja zaczyna się od wątku, który najczęściej interesuje właścicieli domów – jak przebiega przegląd piorunochronu, jakie pomiary wykonuje elektryk i dlaczego nawet niewielkie uszkodzenia mogą prowadzić do poważnych zagrożeń. Wyspecjalizowany technik analizuje rozmieszczenie zwodów, stan przewodów odprowadzających, obecność korozji oraz prawidłowość połączeń wyrównawczych, a następnie przeprowadza pomiary rezystancji uziomu. To właśnie tutaj ujawniają się różnice między instalacją zamontowaną zgodnie z normą PN-EN 62305 a tą, która powstała wiele lat temu i nie była dostosowywana do zmian konstrukcyjnych budynku. Dostosowanie instalacji do aktualnych norm i warunków środowiskowych to fundament zapewnienia skuteczności całego systemu ochrony odgromowej, dlatego wykonawca zwraca uwagę na elementy, które w praktyce najczęściej są lekceważone: złącza probiercze, stopień naświetlenia przewodów UV, stan mechaniczny uchwytów oraz drożność ścieżek prądowych.
Najważniejsze etapy oględzin – od dachu po fundamenty
Profesjonalna kontrola zawsze rozpoczyna się od oględzin zwodów poziomych i pionowych, które znajdują się na dachu. Specjalista bada, czy przewody są stabilnie zamocowane, w odpowiedniej odległości od krawędzi dachu oraz czy żadne metalowe elementy, takie jak anteny, konstrukcje solarne lub instalacje wentylacyjne, nie naruszają wymaganych odstępów izolacyjnych. W kolejnych etapach kontrolowany jest stan przewodów odprowadzających, które biegną wzdłuż ścian i prowadzą do uziemienia. Duże znaczenie ma tu nie tylko ich wizualny stan, ale również to, czy budynek nie był przebudowywany w sposób, który mógł spowodować przypadkowe przerwanie lub zagięcie przewodów. Na końcu oględzin sprawdza się uziomy – fundamentowe, otokowe lub szpilkowe – ponieważ to właśnie one odpowiadają za ostateczne rozproszenie energii w gruncie. Korozja, niedostateczna wilgotność gleby lub mechaniczne uszkodzenie uziomu mogą osłabiać cały system, nawet jeśli elementy dachu wydają się być w dobrym stanie.
Pomiary rezystancji uziemienia – fundament skutecznej ochrony
Najważniejszym elementem technicznym kontroli są pomiary rezystancji uziomu. To właśnie one pozwalają określić, czy instalacja jest w stanie rozproszyć energię pioruna z odpowiednią skutecznością. Zbyt wysoka rezystancja to najczęściej sygnał, że uziom wymaga regeneracji, wymiany lub rozbudowy. Zdarza się, że w trakcie pomiarów elektryk wykrywa także przerwy w przewodach, nieciągłości połączeń oraz elementy skorodowane w stopniu uniemożliwiającym bezpieczną pracę. Dlatego pomiary nie mogą być traktowane jako formalność – ich wyniki bezpośrednio wpływają na bezpieczeństwo budynku. W tej części kontroli specjaliści korzystają z mierników wielofunkcyjnych, metod trójelektrodowych oraz pomiarów pętli zwarcia, które dają pełną informację o stanie uziemienia. Warto podkreślić, że pomiary te należy wykonywać regularnie, zwłaszcza jeśli budynek znajduje się na terenach o dużej zmienności wilgotności gleby lub w sąsiedztwie infrastruktury przemysłowej.
Co najczęściej ujawnia kontrola instalacji odgromowej?
W praktyce elektrycy bardzo często spotykają się z typowymi problemami, które znacząco ograniczają skuteczność instalacji odgromowej. Do najczęstszych należą: korozja przewodów i złączy, poluzowane uchwyty, nieprawidłowe odstępy izolacyjne wokół anten i paneli fotowoltaicznych, uszkodzenia przewodów podczas prac remontowych oraz brak połączeń wyrównawczych między instalacjami metalowymi w budynku. W ostatnich latach szczególnie często występuje problem wynikający z montażu paneli PV – nowa konstrukcja dachowa zmienia sposób, w jaki energia pioruna powinna być odprowadzana, co bez ponownej weryfikacji może prowadzić do przeciążeń i przepięć. Kontrola ujawnia także błędy pierwotne – na przykład zastosowanie przewodów o zbyt małym przekroju, nieodpowiednie rozmieszczenie zwodów lub niezgodną z normą trasę przewodów odprowadzających. Wszystkie te problemy mogą sprawić, że instalacja nie spełni swojej funkcji w chwili, gdy będzie najbardziej potrzebna.
Jak często wykonywać kontrolę i kiedy powtarzać ją częściej?
Przepisy prawa budowlanego wymagają, aby pełny przegląd techniczny instalacji odgromowej odbywał się co najmniej raz na 5 lat, jednak doświadczenie branży pokazuje, że w wielu przypadkach konieczne jest wykonywanie kontroli częściej. Powinny o tym pomyśleć osoby, które mieszkają na terenach o wysokim natężeniu burz, posiadają instalację fotowoltaiczną, mają dachy o skomplikowanej konstrukcji lub przeprowadzały niedawno remonty. Po każdej silnej wichurze lub intensywnej burzy konieczne jest przynajmniej pobieżne sprawdzenie elementów widocznych z zewnątrz, takich jak uchwyty i przewody. Jeśli istnieje choć cień podejrzenia uszkodzenia, należy wykonać pełną kontrolę z pomiarami. Ubezpieczyciele również coraz częściej wymagają aktualnych protokołów pomiarowych jako warunku wypłaty odszkodowania, dlatego zaniedbanie przeglądów naraża właściciela nieruchomości nie tylko na utratę bezpieczeństwa, ale także finansowe konsekwencje.
Kiedy instalacja odgromowa wymaga modernizacji zamiast samej kontroli?
Kontrola instalacji odgromowej nie zawsze kończy się prostym wpisem do protokołu i potwierdzeniem jej sprawności. W wielu przypadkach wykonawca rekomenduje modernizację systemu, zwłaszcza gdy instalacja ma ponad 15–20 lat, została uszkodzona mechanicznie, wykonana niezgodnie z aktualnymi normami lub nie jest dopasowana do nowej konstrukcji dachu. Modernizacja bywa konieczna również wtedy, gdy budynek przeszedł rozbudowę, zamontowano panele PV, wymieniono pokrycie dachowe lub pojawiły się nowe elementy metalowe, które wymagają dodatkowych połączeń wyrównawczych. To szczególnie ważne w domach jednorodzinnych, gdzie instalacje często są traktowane jako „jednorazowe” – zamontowane podczas budowy, bez dalszych kontroli czy adaptacji. W praktyce modernizacja znacząco podnosi skuteczność ochrony i często kosztuje mniej niż usuwanie skutków zaniedbań.
